Większość turystów, szczególnie tych przypływających promami w wakacje w Chorwacji na zwiedzeniu miasteczka Korcula
zaczyna i kończy swoją przygodę z wyspą. Warto jednak poświęcić jej więcej uwagi, zobaczyć winnice, z których pochodzi Pośip, ciągnące
się na wzgórzach wokół Smokovicy w centrum wyspy. Można też pojechać na jej kraniec do Lumbardy, gdzie w winnicach, do których sadzonki
przywieźli wieki temu greccy osadnicy, rosną winogrona dające orzeźwiające, białe wino Grk. Warto też wybrać się na drugi kraniec wyspy
do Vela Luka, kryjącej pamiątki po pradawnych mieszkańcach Korćuli. Chociażby po to, by zobaczyć wnętrze tej uchodzącej za jedną z
bardziej zielonych wysp Adriatyku. Spędzając weekend sierpniowy w Chorwacji na Korculi można więcej czasu poświęcić
na zwiedzanie zabytków wyspy. Nad murami Korculi góruje kamienna wieża Katedry Św. Marka. Można z niej zobaczyć port jachtowy i nową
część miasta, które już dawno wyszło poza swoje mury. Na starówkę, przez południową, czworoboczną, zakończoną flankami wieżę Veliki
Revein, prowadzą majestatyczne schodyt. Nad łagodnym łukiem bramy wita przybysza wykuty w kamieniu skrzydlaty, wenecki lew, pamiątka
po niemal 400-letnim panowaniu Wenecjan
REKLAMY SPONSOROWANE
TANIE OFERTY NA KAŻDĄ KIESZEŃ
TANIE WYCIECZKI AUSTRALIA 2012 HOTELE LAST MINUTE WAKACJE W AUSTRALII
TANI SYLWESTER W AUSTRALII
Nie ma chyba bardziej hucznego miejsca na witanie Nowego Roku niż Australia sylwester. W zeszłym roku ponad
1,5 mln ludzi zebrało się nad zatoką w Sydney, by podziwiać spektakularne pokazy sztucznych ogni. Zużyto na nie aż 5 tysięcy
kg ładunków wybuchowych. Aby to zobaczyć warto wykupić w tym czasie wycieczki w Australii lub zorganizować
tanie
wczasy językowe.
połączone z pracą. Nie wiadomo tylko ile poleciało w powietrze korków od lokalnego szampana. Ale pewnie tysiące, gdyż
najpopularniejszy z szampanów jest wyjątkowo orzeźwiający i świeży w smaku. Często okazuje się to zbawienne, gdy wokół panuje
gorąca atmosfera sylwestrowa. Takie wakacje Australia to wyjątkowa atrakcja turystyczna dla wielu europejczyków.
Planując wypoczynek w opcji Australia last minute warto coś niecoś wiedzieć o miejscu, gdzie będziemy spędzać
urlop. Zwłaszcza jeśli planujemy
wakacje z prawem jazdy.
Pierwotni mieszkańcy Australii pojawili się na kontynencie australijskim ok. 50-60 tys. lat temu. Przybyli z terenów
dzisiejszej Indonezji, najprawdopodobniej łodziami lub tratwami. Aborygeni prowadzili wędrowny tryb życia.
W poszukiwaniu pożywienia przemierzali ogromne obszary, a obozowali zazwyczaj w okolicach zbiorników wodnych. W Australii
nie rozwinęto się rolnictwo, najprawdopodobniej z powodu braku odpowiednich roślin oraz zwierząt nadających się do udomowienia.
Po raz pierwszy rdzenni mieszkańcy w Australii zostali nazwani Aborygenami pod koniec XVIII w, tuż po przybyciu
na antypody Europejczyków. Określenie to wywodzi się z łaciny, gdzie ab oznacza "od", origo zaś "początek". Odnosi się więc do
kogoś, kto mieszka w jakimś miejscu od samego początku w odróżnieniu do białych, którzy tylko spędzają rodzinne wakacje
w Australii. Kiedy na terenie Australii pojawili się pierwsi brytyjscy osadnicy, populacja Aborygenów liczyła według
różnych szacunków od 320 do 750 tys.
Dzisiaj na obszarze Australii żyje ok. 0,5 mln rdzennych mieszkańców tego kontynentu, co stanowi zaledwie 2,7 % tamtejszej
ludności. Europejczycy planują jedynie Australia wycieczki, chociaż można tu spędzić romantyczne
wakacje w siodle.
Według miejscowych wierzeń Aborygeni egzystowali jednocześnie w dwóch światach realnym, podporządkowanym rytmowi polowań,
wychowywaniu dzieci oraz we śnie tzw. czasie sennym lub czasie snu. Zgodnie z wierzeniami aborygenów czas
senny przypadał na konkretny okres początku stworzenia, kiedy niewyobrażalnie wiele bytów duchowych przemieszczało się wzdłuż
i wszerz kontynentu, nadając ziemi kształt oraz osobowość, zapełniając ją zwierzętami i roślinami, a także duchami wszystkich
bytów, które dopiero się narodzą. Kiedy w trakcie obrzędów organizowanych w pobliżu Ayers Rock czyli Uluru
ktoś wpadł w ekstazę, osiągał jedność z tymi duchami, stając się jednocześnie cząstką wiecznego bytu. Dlatego podróże z
nieśmiertelnymi duchami stanowiły główną treść aborygeńskiej mitologii. Niestety, wiele z tych historii zostało już zapomnianych.
Stało się tak dlatego, że strażnikami konkretnych historii w Australii były poszczególne plemiona lub rodziny.
Wiele z nich wymarto na skutek chorób lub uzależnienia od alkoholu. Niektórym odebrano dzieci i wychowano na zeuropeizowanych
Australijczyków, przez co maluchy nie mogły poznać rodzinnych legend. Rozdzielanie rodzin Aborygenów było jeszcze kilkadziesiąt
lat temu powszechną praktyką.
>>więcej